Widziane z daleka, czyli jak to wygląda spod palmy...

Kliknij z ciekawości:


O mnie... czyli dlaczego piszę



Blog > Komentarze do wpisu

Jak Polonia Polonii pomaga...

... czyli, jak zarabiać kasę na świętościach.

Oj, chyba wszyscy to znamy, szczególnie ostatnimi czasy, bo największe świętości są zatrudniane do nakręcania polityki i zarabiania grubej kasy. W Polsce jest to na porządku dziennym, ale i za oceanem, Polonia wie jak z tego korzystać.

Przykład? Jest takie "słynne" centrum polonijne na Florydzie w Clearwater, sporych rozmiarów, z niezłym zapleczem, dużymi (chociaż paskudnymi z wyglądu) salami do wynajęcia. Nawet chyba lokalną, polską, sobotnią szkołe dla dzieci centrum to prowadzi. Jeszcze za czasów, kiedy mieszkałem w Nowym Jorku, to od reporterów z polonijne prasy słyszałem jakie to przepychanki, oraz walka o stołki i kasę, odbywa się w tym polonijnym światku. Oczywiście, aby Polskość i Katolicyzm były wyniesione na główny piedestał owego lokalu, przybrał on nazwę Jan Pawła 2-go! Dzięki temu nie ma nikogo w tej częśći Florydy, kto jest bardziej polski i bardziej katolicki... szkoda tylko, że za tymi tak wysoko postawionymi celami nie idą czyny.

O tym, że Centrum Jana Pawła 2-go w Clearwater raczej nie popiera żadnych inicjatyw polonijnych, które nie wychodzą od nich samych i nie dają im dochodu (i chwały), słyszało się już od wielu lat. Nawet ostatnio, kiedy Polonia z okolicy Clearwater i St. Petersburg, wraz z lokalną parafią, próbowała zrobić jedne, "centralne", polonijne Dożynki (być może tradycja troche śmieszna w tym zindustrializowanym, nierolniczym świecie, ale jednak miło, że ktoś pragnie tradycje ojców podtrzymywać), to Centrum, które chwali się swoją Polskością i jej podtrzymywaniem, na wszystkie strony, na taki układ się nie zgodziło, i zrobiło sobie owe Dożynki osobno.

Wczoraj wybrałem się na "Centralny" opłatek świąteczny, tak z ciekawości, jak bawi się Polonia przed świętami. Wieczór był przyjemny, dzieci zrobiły świąteczne przedstawienie, było miło, swojsko, troche "góralsko" i może z wyjątkiem tego, że sala jak zwykle wyglądała byle jak (tak hala produkcyjna), to byłbym zadowolony. Niestety, w ramie przerwy na papieroska (wiem, paskudny zwyczaj), mimowolnie stałem się świadkiem ciekawej dyskusji, pomiędzy jakimiś przedstawicielami owego Centrum, a grupą Polaków, chyba z jakiejś lokalnej szkoły polonijnej. Sprawa poszła o wynajęcie sali Centrum na zabawą dla dzieci. Rodzice (?) prosili o zniżke, którą Centrum daje podobno dla organizacji polonijnych w ramię wspierania Polskości. Przedstawiciele Centrum twierdzili jednak, że takiej zniżki nie dadzą, bo po pierwsze to oni wspierają tylko "swoich" (członków?, szkołe?, trudno powiedzieć), po drugie to tych rodziców "sponsoruje" jakaś inna organizacja, więc powinni tam szukać pomocy, a po trzecie, to wszyscy, którzy robią własne imprezy, to tak naprawde są konkurencją dla Centrum, bo ludzie mają ograniczony budżet i jak przyjdą na impreze dla dzieci (nawet dobroczynną), to już potem nie przyjdą na imprezę, na której zarabia Centrum. Usłyszałem nawet, że Centrum nie powinno (i nie daje) zniżki księdzu z lokalnej, Polskiej parafii, który organizuje corocznie dobroczynny obiad dla potrzeb tejże parafii, bo ten ksiądz też jest konkurencją, a tak naprawdę to nie wiadomo na co te pieniądze idą.

Do końca tej dyskusji nie wysłuchałem, ale to co usłyszałem, wystarczyło, żeby mój "entuzjazm" do owego Centrum, tak szumnie nazywanego imieniem Jana Pawła 2-go, zupełnie ze mnie wyparował.

W Ameryce mówi się "business is business", i nawet się z tym zgodzę, ale jak się owy biznes robi i tylko kasa się liczy, to przynajmniej nie powinno się używać imion znanych i szanowanych ludzi do przykrywania swojej mniej, lub barzdzej chwalebnej działalności, udając, że robi się coś z "dobrego serca", czy też z pobudek partiotyczno, religijno, jakiś tam...

Szkoda tylko Papieża, który bronić się nie może, a jego imię używane jest do podcierania mało chwalebnych "intencji".

P.S. Pomyślałem sobie, że warto byłoby zdobyć trochę więcej informacji na temat tych lokalnych "centrów", szkól i innych organizacji, które działają troche w cieniu, a czasami są prywatnymi interesami, dziłającymi jako przykrywka. Może coś ciekawego wygrzebie?

 

poniedziałek, 10 grudnia 2012, palmaodbila
To co tutaj piszę to tylko i wyłącznie moje poglądy, które nie reprezentują stanowiska nikogo innego, włącznie z moimi przeszłymi, obecnymi i przyszłymi pracodawcami i współpracownikami.

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: