Widziane z daleka, czyli jak to wygląda spod palmy...

Kliknij z ciekawości:


O mnie... czyli dlaczego piszę



Blog > Komentarze do wpisu

Znowu wdepnąłem...

... we Fronde.

Aby poprawić sobie humor, jak co rano zaglądnąłem na Fronde, a tam pan Stefan Bryś znowu zabiera się za Ewolucje (tą przez duże "E", jakby ktoś nie był pewny).

Otóż, p. Stefan pisze:

Zwolennicy teorii ewolucji od lat zajmują się tropieniem tzw. organów szczątkowych czyli czegoś, co w ich mniemaniu w procesie ewolucji, utraciło już swoją funkcję a teraz stało się niepotrzebne i tylko przeszkadza. Kiedyś, kiedy jeszcze ja chodziłem do szkoły, uczono mnie na biologii, że np. grasica, tarczyca, wyrostek robaczkowy, kość ogonowa, odruch czkawki i gęsia skórka to przykładowe pozostałości po ewolucji, która rzeczywiście miała miejsce.

Dalej następują dywagacje na temat nerwu krtaniowego u żyrafy, który jest niezmiernie długi i którego wydłużenie, zgodnie z teoriami naukowymi, jest doskonałym dowodem na powolny proces ewolucyjny, polegający na dostosowywaniu istniejących organów do zmieniających się warunków. Nerw ten, który u organizmów o krótkiej szyi jest stosunkowo krótki i przebiega najprostszą drogą, u żyrafy, która przez miliony lat wykształciła długą szyję aby poprawić swoją szansę na przetrwanie, nerw ten jest "zaplątany" dookoła innych organów i biegnie wzdłuż całej szyi z góry na dół, a potem wraca do góry. Ot, tak własnie, jakby stopniowe i bardzo powolne przedłużanie szyi, przedłużało ten nerw, krok po kroku. P. Bryś uważa jednak, że to właśnie "ewolucja" powinna stworzyć coś lepszego, poprzez ponowne odbudowanie tego nerwu w krótkiej formie.

Uważa również, że fakt jego istnienia w obecnej formie udowadnia raczej istnienie jakiegoś cudownego (i niezwykle inteligentnego) budowniczego. Dowodem dla p. Stefana jest fakt, że u osobników (również ludzi) u których taki skrócony nerw występuje, wiąże się to z poważnymi problemami zdrowotnymi. No właśnie... czyli zmiany tego typu prowadzą do problemów zmniejszających szansę przetrwania... więc ewolucja, metodą małych kroczków doprowadziła do wydłużenia nerwu, gdyż inne "przebudowy" prowadziły do zbyt wielu problemów.

P. Bryś pisze:

Otóż w populacji ludzkiej od 0,3 do 1 % występuje tak skrócony nerw laryngeal jak chciałby go zaprojektować pan R. Dawkins. Niestety fakt ten jest związany ze schorzeniem niewłaściwego wzrostu aorty.  Wydawać by się mogło, że takie skrócenie drogi jaką przebywa nerw nie wiąże się z jakimiś powikłaniami mającymi wpływ na zdrowie człowieka a jednak prowadzi to do bardzo konkretnych konsekwencji. Pojawiają się m.in. trudności w przełykaniu, oddychaniu a czasem prowadzą do bardzo groźnego schorzenia jakim jest dysfagia.

Jednym słowem, sam sobie udowadnia, że to jednak niezbyt "inteligentny budowniczy", czyli Ewolucja (ta przez duże "E") zbudowała coś na bazie stosunkowo kiepskich produktów wyjściowych... c.b.d.u.

Dla czytających po angielsku (a sądząc z komentarzy, niektórzy to potrafią ;-) ), doskonałe wytłumaczenie jest tutaj:

Laryngeal nerve

Resztą wywodu się nie zajmuje, bo trudno polemizować z takimi to wypocinami:

Kiedy kilku dyskutantom-oponentom proponowałem całkowite pokrycie kosztów operacji usunięcia kości ogonowej oni zwyczajnie wykręcali się sianem. Czyżby przeczuwali to, że kość ta (ponoć szczątkowa pozostałość po ogonie i do niczego niepotrzebna) jest istotnym miejscem przyczepu pewnych istotnych do życia mięśni? Łączy tył i przód kości miednicznej i lewe biodro i przechodzi przez nią zakończenie rdzenia kręgowego?

lub

Kiedy więc na lekcjach biologii czy podczas dyskusji usłyszycie od kogoś o tym, że nerw u żyrafy jest taki jakiś za długi i chyba jej do niczego niepotrzebny to dajcie mu w pysk a następnie odeślijcie do ludzi, którzy wciąż poszukują naukowej i obiektywnej prawdy.

Widać, że "dawanie w pysk" to jedyny, mocny argument kreacjonistów pokroju p. Stefana. Na racjonalność oczywiście nie ma co liczyć...

EDYT: Zauważyłem właśnie, że Pan Bryś nie pozwala już na komentarze pod swoimi felietonami... widać banowanie użytkowników jest już niewystarczające. Zbyt dużo logiki pojawiało się w przypisach od użytkowników i wywody p. Stefana wyglądały zbyt blado, więc pozbyto się problemu. Tak właśnie działa "dyskusja" u fundamentalistów.

środa, 20 sierpnia 2014, palmaodbila
To co tutaj piszę to tylko i wyłącznie moje poglądy, które nie reprezentują stanowiska nikogo innego, włącznie z moimi przeszłymi, obecnymi i przyszłymi pracodawcami i współpracownikami.

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/08/21 11:32:39
Rzeczywiście Fronda to prawdziwy cyrk... Też czasami wchodzę na poprawę humoru :) Czy nadal jest możliwość spowiedzi online? :D