Widziane z daleka, czyli jak to wygląda spod palmy...

Kliknij z ciekawości:


O mnie... czyli dlaczego piszę



Blog > Komentarze do wpisu

Nowy Dziennik, czyli upadek dziennikarstwa

Kiedyś, dawno temu, była taka niezła gazeta codzienna w Nowym Jorku: Nowy Dziennik. Założony przez zdolnych dziennikarzy i publicystów, w czasach, kiedy Polonii amerykańskiej trudno było dotrzeć do dobrych, niezależnych i solidnych informacji, przez lata służył wielu w metropolii nowojorskiej jako jedyne i źródło wiedzy o wydarzeniach w Polsce.

Nawet kiedy w Polsce zapanowała już wolność, Nowy Dziennik nadal pozostał doskonałą gazetą codzienną, dzięki swoim trafnym analizom i dobremu doborowi artykułów i wiadomości. W latach 90-tych i na początku XXI wieku, Nowy Dziennik wspierał dążenia Polski, najpierw do wejścia do NATO, a potem do Unii Europejskiej.

Niestety, stara gwardia odeszła, a Nowy Dziennik został opanowany przez dziennikarzy o mniej zaawansowanych ambicjach dziennikarskich. Do tego powolnego upadku przyczynił się również rozwój Internetu i dostęp do prawdziwych i dobrych źródeł informacji. 

Jeszcze przed 10 laty sam prenumerowałem Nowy Dziennik z dostawą do domu, mimo kilkudniowego opóźnienia. Dzisiaj nie ma to najmniejszego sensu, kiedy mogę otrzymać wiadomości z Polski nie tylko bezpośrednio z wielu portali internetowych, ale też poprzez n.p. Amazon, w postaci gazet codziennych, które docierają do mnie w tym samym momencie jak do czytelników w Polsce.

Jak pisałem powyżej, Nowy Dziennik nie pomaga sobie sam w tych trudnych czasach. Od kilku lat zarówno dobór wiadomości, jak i artykułów redakcyjnych i publicystyki, wykazuje wyraźny skręt w kierunku jakości typu Fox "News", czyli głęboko prawicowej paranoi obłożonej polskimi kompleksami niższości.

Najlepszym dowodem jest dzisiejszy artykuł "CNN wyprodukowała paszkwil o Polsce", w którym autor ubolewa nad jakością trzyminutowego programy z telewizji CNN, oraz nad tym w jakim świetle przedstawia on Polskę. Szkoda tylko, że argumenty przedstawione przez autora są dokładnym potwierdzeniem tego co prezentuje program CNN: zaściankowości, własnych kompleksów i braku dystansu do samego siebie (czyli nas jako Polaków).

Materiał CNN:

What in the World: Poland's dangerous turn

Po pierwsze Fareed Zakaria (autor programu) jest całkiem nieźle postawionym reporterem CNN, który jest szanowany za swoje materiały i ich jakość, ma od wielu lat swój własny program w tej stacji i często przyjmuje w nim gości najwyższego kalibru. Fakty i obiektywne spojrzenie, są bardzo ważną częścią tej reputacji.

Po drugie, po oglądnięciu klipu, wygląda że Fareed jak zwykle przyłożył się do roboty i zaprezentował fakty, które trudne są do zaprzeczenia. Oto co pisze autor Nowego Dziennika:

Siejącym grozę głosem narrator przytacza sprawę Trybunału Konstytucyjnego. "W prawnie wątpliwym posunięciu Parlament unieważnił powołanie pięciu sędziów, tak aby mogli zostać zastąpieni tymi, których typowała rządząca partia" – mówi Zakaria, a w tle też słychać głos prof. Andrzeja Zolla: "To antydemokratyczny marsz w kierunku dyktatury".

To tylko fakty i nie widzę tutaj żadnej stronniczości. Czy nie jest prawdą poniższy cytat:

Autor programu mówi też o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, tłumacząc widzom, że Kamiński został za poprzedniej administracji skazany na trzy lata za nadużycie władzy (ale już nie wyjaśnia, że wyrok był nieuprawomocniony), a nowy prezydent go ułaskawił, aby móc go mianować na ministra. W ten sposób daje widzom do zrozumienia, że nowa władza w Polsce ułaskawiła i dała stanowisko przestępcy.

Kruczki prawne to drobiazgi, ułaskawia się przestępców, jeżeli były wątpliwości to Prezydent Duda mógł poczekać na wyrok prawomocny, a tak mamy na stanowisku przestępce (ułaskawionego) i dobrze, że CNN nazwała rzecz po imieniu.

Dalej, nasza wieczna wyższość katolicka, która ma tłumaczyć wszystko:

Nowego ministra kultury prof. Piotra Glińskiego autor programu oskarża o wprowadzanie cenzury w stylu sowieckim, bo zakazał wystawiania sztuki “Śmierć i dziewczyna”, nie wspominając jednak, że na scenie miało dojść do aktu seksualnego. Autor krytykuje ministra za odrzucenie sztuki "napisanej przez noblistę", ale nie wyjaśnia innych okoliczności np. moralnych, czy kwestii katolickich.

No i wróciliśmy do zaścianka, bo czym są "okoliczności moralne", lub "kwestie katolickie"? Nikt nie zmuszał "katolików" do oglądania, czy też partycypowania w "akcie seksualnym", a ci, którzy sztukę chcieli oglądać mają do tego prawo. Tyle tylko, że my jesteśmy krajem "katolickim" i jak jakiemuś zaściankowemu moraliście coś się nie podoba, to wszyscy powinni podzielać takie poglądy.

W końcu sprawa antysemityzmu:

Dalej Zakaria opowiada amerykańskim widzom, że Prawo i Sprawiedliwość wycofało obietnicę, którą wcześniej Polska złożyła - przyjęcia tysięcy migrantów, a antyimigracyjna retoryka "wyzwala ciemne siły w Polsce". Wtedy na ekranie widać scenę z palenia kukły Żyda na wrocławskim rynku (która nota bene nie była niczym innym jak zwykłą prowokacją [przp. red.]).

Czy to nie jest po prostu stwierdzenie faktów? Trzeba w końcu przestać obrażać się kiedy ktoś pokazuje nam, że potrafimy być antysemitami. Film pokazuje to czego nie da się zaprzeczyć: antysemityzm w całej krasie. Jeżeli dodamy do tego coraz częstsze pobicia ludzi o ciemnej karnacji skóry, do których dochodzi na ulicach polskich miast, jeżeli spojrzymy na to, jak zachowują się ludzie na demonstracjach narodowców i jakimi hasłami operują, to chyba bez zmrużenia oka można powiedzieć, że duża część naszego społeczeństwa jest antysemicka i rasistowska. Co gorsza, w jeszcze większym odsetku społeczeństwa mamy ciche przyzwolenie na takie zachowania i traktowanie ich z przymrużeniem oka. Doszukiwanie się w tym wszystkim jakiegoś tajemniczego spisku jest zupełnie niepotrzebne i brzmi po prostu głupio. Wystarczy zerknąć na komentarze pod artykułem, gdzie wyzywanie od "żydów" to zupełnie normalna sprawa. Co gorsze antysemityzm jest tolerowany, nie tylko generalnie w społeczeństwie, ale również w polskich i polonijnych instytucjach. Dla przykładu, wystarczy spojrzeć na największą polonijną instytucje finansową, Polsko-Słowiańską Unie Kredytową (PSFCU), która w swojej radze dyrektorów toleruje ludzi, na co dzień emanujących antysemickimi i rasistowskimi komentarzami w mediach społecznościowych (FB).

Reporter Nowego Dziennika dodaje:

Międzynarodowe liberalne media z niechęcią patrzą na zmiany na scenie politycznej w Polsce. Nasz kraj był krytykowany już z kilku stron w Europie, jednak reportaż CNN jest wyjątkowo niesmaczny.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również Ambasadę RP w Waszyngtonie, która już zaznajomiona była z reportażem pana Zakarii, ale do zamknięcia tego numeru nie udało nam się otrzymać odpowiedzi.

Zamknęliśmy kółko poniżenia... robią to oczywiści media liberalne (w odróżnieniu od piszących prawdę mediów konserwatywnych), pewnie inspirowane przez masonów, iluminatów, reptylianów, spisek syjonistyczny, czy też bóg wie co jeszcze. No i trzeba poprosić ambasadę, że by zajęła się tą sprawą i żeby wszyscy o Polsce pisali tylko dobrze, bo to Polska przecież.

Nowy Dziennik zgłupiał do końca, szkoda tylko, że zaprzepaścił lata doskonałej działalności reporterskiej.

R.I.P. Nowy Dziennik.

 

wtorek, 08 grudnia 2015, palmaodbila
To co tutaj piszę to tylko i wyłącznie moje poglądy, które nie reprezentują stanowiska nikogo innego, włącznie z moimi przeszłymi, obecnymi i przyszłymi pracodawcami i współpracownikami.

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: