Widziane z daleka, czyli jak to wygląda spod palmy...

Kliknij z ciekawości:


O mnie... czyli dlaczego piszę



Blog > Komentarze do wpisu

Prokurator Piotrowicz - unormalnienie zła

Przyglądam się rozwojowi sytuacji w Polsce i myślę sobie, że jeszcze daleko nam, Polakom do cywilizacji.

Można politykować, zgadzać się z jedną stroną, lub z drugą, być konserwatystą, lub liberałem, ale są pewne sprawy, których nie zamiata się pod dywan. Takie sprawy powinny dyskwalifikować ludzi z polityki i zaangażowania społecznego na zawsze, bo trudno dla nich znaleźć wytłumaczenie.

W tym wypadku, mam na myśli sprawę prokuratora Stanisława Piotrowicza, niegdysiejszego PZPR-owskiego aparatczyka i oprawcy Stanu Wojennego, później prokuratora, a teraz kogoś, kto rozwija swoją karierę rządzie PiS-u.

Już pierwsza część jego życiorysu daje do myślenia, bo przecież PiS to parta organicznie niecierpiąca komunizmu i komunistycznych popleczników. Wyciąganie komunistycznej przeszłości, to najlepszy bat na wszystkich politycznych przeciwników. Tego typu wybiórczość aż boli i trudno przetrawić kogoś takiego jak p. Piotrowicz na jakimkolwiek publicznym stanowisku.

Ale zostawmy przeszłe systemy, bo to stare czasy. Najbardziej uderzającą sprawą, z którą związany jest Stanisław Piotrowicz, jest to, że będąc prokuratorem w roku 2001, usprawiedliwiał w sposób bezczelny i zezwierzęcony działania księdza-pedofila, który przez lata molestował małe dziewczynki.

To wstyd dla Polski i Polaków, wstyd dla wszystkich, którzy bez zmrużenia oka akceptują takie wybory PiS-u, wstyd dla mieszkańców Tylawy (bo tam miały miejsce przypadki molestowania), po prostu WSTYD!!!

Dużo dosadniej napisał o tym redaktor Wojciech Tochman w artykułach "W Adwencie", oraz "Atmosfera miłości" (oryginalny artykuł):

Dzisiaj dodam kilka słów więcej: rodzice oraz dziadkowie zasiadający w sejmowym klubie Prawa i Sprawiedliwości pokazali nam w ostatnich tygodniach, że cierpienie dzieci mają za nic. Skoro usprawiedliwianie seksualnej przemocy wobec najmłodszych ich nie razi, sami taką przemoc usprawiedliwiają.

Natura reportera każe mi pytać dalej: czy także cierpienie własnych dzieci i wnuków byłoby im obojętne? Czy prawi i sprawiedliwi posłowie na Sejm Rzeczypospolitej uważają, że pedofile, jeśli tylko dostąpili sakramentu kapłaństwa, mogą ich dzieciom wkładać ręce w majtki?

Matka Beata Szydło? Ojciec Andrzej Duda? Mają nasi przywódcy w tej sprawie jakieś własne zdanie? Jakieś rodzicielskie emocje? Czy muszą o nie spytać prezesa Kaczyńskiego?

A co z Tylawą? Co z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości? Biorą odpowiedzialność za swój wybór? Czułe matki, troskliwi ojcowie, gdzie oni teraz są? Babcie i dziadkowie - co oni na to? Przyszło im do głowy, że za obiecane pięć stówek przehandlowali nietykalność swoich dzieci? Starszy pan z Żoliborza o ich pociechach chyba nie myśli. On myśli o Polsce. Jasno ostatnio obwieścił, że ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę!

Nic dodać, nic ująć.

 

 

czwartek, 10 grudnia 2015, palmaodbila
To co tutaj piszę to tylko i wyłącznie moje poglądy, które nie reprezentują stanowiska nikogo innego, włącznie z moimi przeszłymi, obecnymi i przyszłymi pracodawcami i współpracownikami.

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: