Widziane z daleka, czyli jak to wygląda spod palmy...
O autorze
Tagi

Kliknij z ciekawości:


O mnie... czyli dlaczego piszę



wtorek, 12 kwietnia 2016

Mamy populistyczno-nacjonalistyczne rządy nomenklatury partyjnej podpartej ideologią konserwatywną. Podobnie jak w PRL-u.

Powiedział profesor Jan Hartman, opisując dziejszą władzę w Polsce. Doskonałe.

 

19:07, palmaodbila , Polityka
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 marca 2016

Ciekawostka zza oceanu.

Taka oto perełka nadeszła od właścicieli (managerów) motelu w Clearwater na Florydzie (Tropical Sky Ranch Motel):

 

kod_fb_03292016

 

Miło i przyjemnie się robi od tego nagromadzenia pozytywnej energii. Ciekawy jestem, czy nie są to jednocześnie najgorliwsi lokalni parafianie, siedzący w pierwszych ławkach polskiego kościoła.

piątek, 05 lutego 2016

Bawi mnie w ostatnich miesiącach, jak zwolennicy "nowej Władzy", czyli rządu PiS, krzyczą, że wszyscy jego przeciwnicy skarżą się, bo zostali odsunięci od "koryta". 

Ciekawe jest jednocześnie, że to właśnie ci zwolennicy robią politykę pod swoje własne "koryto" w polonijnych kręgach finansowych. Przykładem tego jest Polsko-Słowiańska Unia Kredytowa (PSFCU) z Nowego Jorku, której zarząd jest bardzo pro-PiS-owski, a niektórzy jego członkowie na mediach społecznościowych wylewają największe kubły pomyj na wszystkich przeciwników politycznych i to w sposób nielicujący z reprezentowaniem tak godnej instytucji.

Ciekawe też, że Unia toleruje w szeregach swojego zarządu ludzi, którzy otwarcie sieją nienawiść i antysemityzm. Poważne instytucje dbałyby raczej o swój wizerunek, szczególnie w USA, gdzie mowa nienawiści jest wprawdzie uznawana za część wolności słowa, ale nie jest tolerowana przez większość społeczeństwa.

czwartek, 10 grudnia 2015

Przyglądam się rozwojowi sytuacji w Polsce i myślę sobie, że jeszcze daleko nam, Polakom do cywilizacji.

Można politykować, zgadzać się z jedną stroną, lub z drugą, być konserwatystą, lub liberałem, ale są pewne sprawy, których nie zamiata się pod dywan. Takie sprawy powinny dyskwalifikować ludzi z polityki i zaangażowania społecznego na zawsze, bo trudno dla nich znaleźć wytłumaczenie.

W tym wypadku, mam na myśli sprawę prokuratora Stanisława Piotrowicza, niegdysiejszego PZPR-owskiego aparatczyka i oprawcy Stanu Wojennego, później prokuratora, a teraz kogoś, kto rozwija swoją karierę rządzie PiS-u.

Już pierwsza część jego życiorysu daje do myślenia, bo przecież PiS to parta organicznie niecierpiąca komunizmu i komunistycznych popleczników. Wyciąganie komunistycznej przeszłości, to najlepszy bat na wszystkich politycznych przeciwników. Tego typu wybiórczość aż boli i trudno przetrawić kogoś takiego jak p. Piotrowicz na jakimkolwiek publicznym stanowisku.

Ale zostawmy przeszłe systemy, bo to stare czasy. Najbardziej uderzającą sprawą, z którą związany jest Stanisław Piotrowicz, jest to, że będąc prokuratorem w roku 2001, usprawiedliwiał w sposób bezczelny i zezwierzęcony działania księdza-pedofila, który przez lata molestował małe dziewczynki.

To wstyd dla Polski i Polaków, wstyd dla wszystkich, którzy bez zmrużenia oka akceptują takie wybory PiS-u, wstyd dla mieszkańców Tylawy (bo tam miały miejsce przypadki molestowania), po prostu WSTYD!!!

Dużo dosadniej napisał o tym redaktor Wojciech Tochman w artykułach "W Adwencie", oraz "Atmosfera miłości" (oryginalny artykuł):

Dzisiaj dodam kilka słów więcej: rodzice oraz dziadkowie zasiadający w sejmowym klubie Prawa i Sprawiedliwości pokazali nam w ostatnich tygodniach, że cierpienie dzieci mają za nic. Skoro usprawiedliwianie seksualnej przemocy wobec najmłodszych ich nie razi, sami taką przemoc usprawiedliwiają.

Natura reportera każe mi pytać dalej: czy także cierpienie własnych dzieci i wnuków byłoby im obojętne? Czy prawi i sprawiedliwi posłowie na Sejm Rzeczypospolitej uważają, że pedofile, jeśli tylko dostąpili sakramentu kapłaństwa, mogą ich dzieciom wkładać ręce w majtki?

Matka Beata Szydło? Ojciec Andrzej Duda? Mają nasi przywódcy w tej sprawie jakieś własne zdanie? Jakieś rodzicielskie emocje? Czy muszą o nie spytać prezesa Kaczyńskiego?

A co z Tylawą? Co z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości? Biorą odpowiedzialność za swój wybór? Czułe matki, troskliwi ojcowie, gdzie oni teraz są? Babcie i dziadkowie - co oni na to? Przyszło im do głowy, że za obiecane pięć stówek przehandlowali nietykalność swoich dzieci? Starszy pan z Żoliborza o ich pociechach chyba nie myśli. On myśli o Polsce. Jasno ostatnio obwieścił, że ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę!

Nic dodać, nic ująć.

 

 

wtorek, 08 grudnia 2015

Kiedyś, dawno temu, była taka niezła gazeta codzienna w Nowym Jorku: Nowy Dziennik. Założony przez zdolnych dziennikarzy i publicystów, w czasach, kiedy Polonii amerykańskiej trudno było dotrzeć do dobrych, niezależnych i solidnych informacji, przez lata służył wielu w metropolii nowojorskiej jako jedyne i źródło wiedzy o wydarzeniach w Polsce.

Nawet kiedy w Polsce zapanowała już wolność, Nowy Dziennik nadal pozostał doskonałą gazetą codzienną, dzięki swoim trafnym analizom i dobremu doborowi artykułów i wiadomości. W latach 90-tych i na początku XXI wieku, Nowy Dziennik wspierał dążenia Polski, najpierw do wejścia do NATO, a potem do Unii Europejskiej.

Niestety, stara gwardia odeszła, a Nowy Dziennik został opanowany przez dziennikarzy o mniej zaawansowanych ambicjach dziennikarskich. Do tego powolnego upadku przyczynił się również rozwój Internetu i dostęp do prawdziwych i dobrych źródeł informacji. 

Jeszcze przed 10 laty sam prenumerowałem Nowy Dziennik z dostawą do domu, mimo kilkudniowego opóźnienia. Dzisiaj nie ma to najmniejszego sensu, kiedy mogę otrzymać wiadomości z Polski nie tylko bezpośrednio z wielu portali internetowych, ale też poprzez n.p. Amazon, w postaci gazet codziennych, które docierają do mnie w tym samym momencie jak do czytelników w Polsce.

Jak pisałem powyżej, Nowy Dziennik nie pomaga sobie sam w tych trudnych czasach. Od kilku lat zarówno dobór wiadomości, jak i artykułów redakcyjnych i publicystyki, wykazuje wyraźny skręt w kierunku jakości typu Fox "News", czyli głęboko prawicowej paranoi obłożonej polskimi kompleksami niższości.

Najlepszym dowodem jest dzisiejszy artykuł "CNN wyprodukowała paszkwil o Polsce", w którym autor ubolewa nad jakością trzyminutowego programy z telewizji CNN, oraz nad tym w jakim świetle przedstawia on Polskę. Szkoda tylko, że argumenty przedstawione przez autora są dokładnym potwierdzeniem tego co prezentuje program CNN: zaściankowości, własnych kompleksów i braku dystansu do samego siebie (czyli nas jako Polaków).

Materiał CNN:

What in the World: Poland's dangerous turn

Po pierwsze Fareed Zakaria (autor programu) jest całkiem nieźle postawionym reporterem CNN, który jest szanowany za swoje materiały i ich jakość, ma od wielu lat swój własny program w tej stacji i często przyjmuje w nim gości najwyższego kalibru. Fakty i obiektywne spojrzenie, są bardzo ważną częścią tej reputacji.

Po drugie, po oglądnięciu klipu, wygląda że Fareed jak zwykle przyłożył się do roboty i zaprezentował fakty, które trudne są do zaprzeczenia. Oto co pisze autor Nowego Dziennika:

Siejącym grozę głosem narrator przytacza sprawę Trybunału Konstytucyjnego. "W prawnie wątpliwym posunięciu Parlament unieważnił powołanie pięciu sędziów, tak aby mogli zostać zastąpieni tymi, których typowała rządząca partia" – mówi Zakaria, a w tle też słychać głos prof. Andrzeja Zolla: "To antydemokratyczny marsz w kierunku dyktatury".

To tylko fakty i nie widzę tutaj żadnej stronniczości. Czy nie jest prawdą poniższy cytat:

Autor programu mówi też o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, tłumacząc widzom, że Kamiński został za poprzedniej administracji skazany na trzy lata za nadużycie władzy (ale już nie wyjaśnia, że wyrok był nieuprawomocniony), a nowy prezydent go ułaskawił, aby móc go mianować na ministra. W ten sposób daje widzom do zrozumienia, że nowa władza w Polsce ułaskawiła i dała stanowisko przestępcy.

Kruczki prawne to drobiazgi, ułaskawia się przestępców, jeżeli były wątpliwości to Prezydent Duda mógł poczekać na wyrok prawomocny, a tak mamy na stanowisku przestępce (ułaskawionego) i dobrze, że CNN nazwała rzecz po imieniu.

Dalej, nasza wieczna wyższość katolicka, która ma tłumaczyć wszystko:

Nowego ministra kultury prof. Piotra Glińskiego autor programu oskarża o wprowadzanie cenzury w stylu sowieckim, bo zakazał wystawiania sztuki “Śmierć i dziewczyna”, nie wspominając jednak, że na scenie miało dojść do aktu seksualnego. Autor krytykuje ministra za odrzucenie sztuki "napisanej przez noblistę", ale nie wyjaśnia innych okoliczności np. moralnych, czy kwestii katolickich.

No i wróciliśmy do zaścianka, bo czym są "okoliczności moralne", lub "kwestie katolickie"? Nikt nie zmuszał "katolików" do oglądania, czy też partycypowania w "akcie seksualnym", a ci, którzy sztukę chcieli oglądać mają do tego prawo. Tyle tylko, że my jesteśmy krajem "katolickim" i jak jakiemuś zaściankowemu moraliście coś się nie podoba, to wszyscy powinni podzielać takie poglądy.

W końcu sprawa antysemityzmu:

Dalej Zakaria opowiada amerykańskim widzom, że Prawo i Sprawiedliwość wycofało obietnicę, którą wcześniej Polska złożyła - przyjęcia tysięcy migrantów, a antyimigracyjna retoryka "wyzwala ciemne siły w Polsce". Wtedy na ekranie widać scenę z palenia kukły Żyda na wrocławskim rynku (która nota bene nie była niczym innym jak zwykłą prowokacją [przp. red.]).

Czy to nie jest po prostu stwierdzenie faktów? Trzeba w końcu przestać obrażać się kiedy ktoś pokazuje nam, że potrafimy być antysemitami. Film pokazuje to czego nie da się zaprzeczyć: antysemityzm w całej krasie. Jeżeli dodamy do tego coraz częstsze pobicia ludzi o ciemnej karnacji skóry, do których dochodzi na ulicach polskich miast, jeżeli spojrzymy na to, jak zachowują się ludzie na demonstracjach narodowców i jakimi hasłami operują, to chyba bez zmrużenia oka można powiedzieć, że duża część naszego społeczeństwa jest antysemicka i rasistowska. Co gorsza, w jeszcze większym odsetku społeczeństwa mamy ciche przyzwolenie na takie zachowania i traktowanie ich z przymrużeniem oka. Doszukiwanie się w tym wszystkim jakiegoś tajemniczego spisku jest zupełnie niepotrzebne i brzmi po prostu głupio. Wystarczy zerknąć na komentarze pod artykułem, gdzie wyzywanie od "żydów" to zupełnie normalna sprawa. Co gorsze antysemityzm jest tolerowany, nie tylko generalnie w społeczeństwie, ale również w polskich i polonijnych instytucjach. Dla przykładu, wystarczy spojrzeć na największą polonijną instytucje finansową, Polsko-Słowiańską Unie Kredytową (PSFCU), która w swojej radze dyrektorów toleruje ludzi, na co dzień emanujących antysemickimi i rasistowskimi komentarzami w mediach społecznościowych (FB).

Reporter Nowego Dziennika dodaje:

Międzynarodowe liberalne media z niechęcią patrzą na zmiany na scenie politycznej w Polsce. Nasz kraj był krytykowany już z kilku stron w Europie, jednak reportaż CNN jest wyjątkowo niesmaczny.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również Ambasadę RP w Waszyngtonie, która już zaznajomiona była z reportażem pana Zakarii, ale do zamknięcia tego numeru nie udało nam się otrzymać odpowiedzi.

Zamknęliśmy kółko poniżenia... robią to oczywiści media liberalne (w odróżnieniu od piszących prawdę mediów konserwatywnych), pewnie inspirowane przez masonów, iluminatów, reptylianów, spisek syjonistyczny, czy też bóg wie co jeszcze. No i trzeba poprosić ambasadę, że by zajęła się tą sprawą i żeby wszyscy o Polsce pisali tylko dobrze, bo to Polska przecież.

Nowy Dziennik zgłupiał do końca, szkoda tylko, że zaprzepaścił lata doskonałej działalności reporterskiej.

R.I.P. Nowy Dziennik.

 

wtorek, 06 października 2015

Mam nadzieje, że nasi przyjaciele z Afganistanu nie obrażą się na takie porównanie.

A do porównania jest powód, bo właśnie przeczytałem to:

Karanie za przestępstwo obrazy uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. To pokłosie skargi złożonej przez piosenkarkę Dorotę Rabczewską, skazaną prawomocnie za takie przestępstwo na 5 tys. zł grzywny.

Wiecej: Grzywna dla Dody za słowa o Biblii: "Spisał jakiś napruty winem" zgodna z konstytucją. Jest wyrok Trybunału

Komentarz chyba zbędny... religijne otumanienie wygrywa, kraj robi się coraz mniej bezpieczny dla tych, którzy nie biorą udziału w zbiorowej halucynacji. Już dawno jesteśmy w niechlubnej grupie państw, które ograniczają wolność słowa i zabraniają krytyki religii.

Afganistan czeka na przyjaciół.

 

czwartek, 03 września 2015

Kościół Katolicki upada. Chyba upadał zawsze, tylk tylko, że w przeszłości, kiedy byliśmy zamknięci we własnych, niewielkich społecznościach, ten upadek, ten brak moralnośc, to całkowite odstawanie od haseł, które głosi się oficjalnie, to wszystko nie było tak bardzo widoczne. A teraz, w dobie 24-godzinnych wiadomości, ten upadek widać w całej rozciągłości.

W moim życiu, pierwszym sygnałem tego upadku była sprawa domu dla chorych na AIDS, gdzieś w końcu 1989 roku, lub na początku roku 1990. Ludzie z miejscowości, gdzie Monar chciał taki dom otworzyć, protestowali zajadle, z nienawiścią. A Kościół, ani lokalny, and najwyższa hierarchia, nie powiedział nic. A przecież to właśnie Kościół ma bronić i pomagać tym najsłabszym. A wtedy nie powiedział nic bo znaczyłoby to przeciwstawianie się tłumowi. To był pierwszy raz.

Teraz znowu, kiedy na morzach otaczających Europę giną setki i tysiące ludzi uciekających od wojny, głodu i biedy, Kościół nie mówi nic (bo ogólne twierdzenie, że trzeba pomagać biednym, to żadna przykrywka dla milczenia). Kościół nie mówi nic, kiedy prezydenci i ministrowie na codzień obnoszący się swoją wiarą wykrzykują tylko nienawiść skierowaną w kierunku uciekinierów. Kościół nie mówi nic na kazaniach niedzielnych, kiedy powinien wprost mówić swoim wiernym, że uciekinierzy to ich bracia i siostry (a tak lubi używać tego zwrotu przy każdej okazji). Kościół nie mówi nic, kiedy przykłada sie miarę do ludzi tylko ze względu na ich wyznanie i religie, a nie na ich potrzeby. Kościół nie mówi nic, kiedu prości ludzie, którzy na codzień udają najbardziej katolickich z katolików, potrafią pluć na drugiego człowieka tylko dlatego, że nie jest on taki jak oni i ich rodzina.

Kościół Katolicki po raz kolejny upada... a może nie upada już, gdyż leży w błocie od wieków, tylko przez te wieki informacja o tym była trudno dostępna. W czasach Interentu i masowego dostępu do wiedzy ten upadek widać jak na dłoni.

 

piątek, 17 lipca 2015

Tydzień jak tydzień, po prawiej stronie wypełniony głupotami typowymi dla logiki ludzi omamionych ideologiami, które nie pozwalają na wyjście ze swojego własnego pseudo-intelektualnego grajdołka.

Pierwsze:

Jarosław Gowin pokazujący piękną stronę swojej "chrześcijańskiej" etyki. Wystarczy kilka cytatów:

„Ja mam w tej sprawie jasne stanowisko. Powinniśmy przyjąć uchodźców i nie powinni być to wyznawcy islamu. Oni się nie asymilują”

Proste, jak metr sznurka w kieszeni... ale Gowin brnie dalej:

Gowin dodał, że selekcja uchodźców, choć brutalna, jest konieczna. „Musimy zachować instynkt samozachowawczy. Nie może być tak, że ulegamy szlachetnym porywom serca. Obowiązkiem państwa jest troska o własnych obywateli. Musimy przyjąć uchodźców, ale takich, którzy nie stanowią dla nas zagrożenia” – przekonywał Jarosław Gowin.

Wspaniały przykład etyki i moralności na najwyższym poziomie, o rasiźmie już nie wspominając. Mnie osobiście to nie zaskakuje, bo z prywatnych "znajomości", pan Gowin już dawno pokazał sie jako człowiek daleki od moralnych wartości, które tak ochoczo propaguje publicznie (co jest typowe dla szeroko rozumianej "prawicy"). Znając jego wybory życiowe, myśle że można bez zająknięcie odrzucić jego moralno-etyczne dywagacje, szczególnie, że powyższe wywody są bardziej odzwierciedleniem myślenia rodem z XIX wieku, a nie wieku XXI. Szkoda tylko, że Gowin jest ciągle pokazywany w telewizji i innych mediach, jako ktoś z poglądami wartymi przedstawiania.

 

Drugie:

Redaktor Terlikowski oburza się na in-vitro i przeprowadza swoje typowe, frondowe rozumowanie: dyskutować to nawet możemy, ale najpierw robimy po mojemu i wszystkich, którzy chcą dyskutować, na wszelki wypadek wsadzamy za kratki (bo in-vitro przecież zakazane).

Gdy zaś już uda się doprowadzić do sytuacji,  w której fundamentalne prawo (a takim jest prawo do życia) będzie zagwarantowane każdemu niezależnie od tego, jaką o nim opinię mają inni uczestnicy debaty publicznej, możemy spokojnie zająć się dyskutowaniem statusu moralnego i ontycznego zarodków. Do upadłego.

Cały zresztą artykuł to jedno wielkie rozumowanie wypełnione logicznymi błędami, ale to nic nowego ze strony p. Terlikowskiego. Ciekawe jest natomiast rozumowanie, typowe dla podejścia totalitarnego: najpierw trzeba coś zakazać, najlepiej tak aby nie można było o tym nawet mówić (najlepiej zrobić z tego obraze uczyć religijnych), a potem to możemy dyskutować do woli. Już widzę, jak ta dyskusja przebiega:

Ktoś: Porozmawiajmy o in-vitro...

Terlikowski: O czym tu rozmawiać, przecież to zbrodnia, zakazana prawnie, a o zbrodniach się nie rozmawia. A w ogóle, to mnie taka dyskusja obraża, bo moja religia też zabrania.

No i koniec dyskusji...

 

 

piątek, 26 czerwca 2015

Papierz Terlikowski brnie dalej i dzisiaj na Frondzie pisze:

Jeśli Europa ma przetrwać nie może opierać się na liberalnej demokracji, ale musi powrócić do religii, którą ją ukształtowała, czyli do chrześcijaństwa. Ono jest odpowiedzią na wyzwanie islamu, ono może dać Europejczykom wiarę konieczną do walki o przetrwanie, ono wreszcie daje nadzieję na zwycięstwo.  Jeśli  nie po tej stronie, to po tamtej. Rekonkwista, czyli wielkie zwycięstwo Europy nad islamem, krucjaty, które były obroną chrześcijan przed muzułmanami nie byłyby możliwe bez wiary. I tą wiarę uczestników krucjat i rekonkwisty trzeba wskrzesić, jeśli Europa ma przetrwać, jeśli Stary Kontynent ma pozostać sobą. Bez niej jesteśmy skazani na zagładę. Tylko pod znakiem krzyża można pokonać półksiężyc.

A dalej jeszcze śmieszniej:

Duch krucjat i rekonkwisty wymaga jednak wskrzeszenia cnoty męstwa i męskiego chrześcijaństwa przepojonego duchem rycerstwa. Trzeba przestać się wstydzić wspaniałych kapłanów, którzy głosili apele o krucjaty, trzeba przestać potępiać rycerzy, którzy walczyli za Chrystusa (a potępić tych, którzy zdradzili sprawę w konkretnych sytuacjach). Nasze dzieci muszą być uczone, że uczestnicy krucjat czy królowie katoliccy Hiszpanii to ludzie godni naśladowania, a nie potępienia. Ich wzór trzeba naśladować.

A może nie śmieszniej, a straszniej, bo widać co robiłby Terlikowski, gdyby dostał choć skrawek władzy. Wróciłoby średniowiecze na całego, z mordowaniem w imię jedynej wiary, z paleniem na stosach, gnojeniem wszystkiego co inne i niszczeniem wszelkich objawów racjonalnego myślenia.

Terlikowski to jest jednak albo błazen na całego, albo człowiek o dziwnych odchyleniach, o których sobe nawet nie zdaje sprawy.

Za to przyjemnie patrzeć jak po obydwu stronach oceanu kolektywnie wszystkim religijnym oszołomom głowy eksplodują gdy Sąd Najwyższy w USA zatwierdza konstytucyjność małżeństw jednopłociowych. Fronda woła, że Apokalipsa już blisko... mam nadzieję, że bardzo blisko, bo już od dawna im się one należy.

 

 

czwartek, 25 czerwca 2015

Dzisiaj Fronda przechodzi samą siebie, wyjąc jednym głosem nad wszystkimi grzesznikami, którzy popierają in vitro.

Oczywiście prym wiedzie nasz Papierz-Polak Terlikowski, który jednym artykulikiem znajduje winnych, zasądza ich, zadaje pokutę i jednym machnięciem swoich papieski wideł, wrzuca owych grzeszników w odmęty piekieł:

Ogromna część posłów Platformy Obywatelskiej dziś wyłączyła się z Kościoła. I teraz w rytm muzyki granej przez „Gazetę Wyborczą” idzie szeroką, piękną drogą prowadzącą do piekła.

oraz:

Dlatego, ujmując rzecz publicystycznie, trzeba powiedzieć jasno: od dziś, do momentu publicznej (tak jak publiczny był grzech pokuty za to, co się dziś stało, posłowie Platformy, którzy poparli ustawę o in vitro nie powinni być dopuszczeni do Eucharystii.

Najlepszy dowcip: artykuł ma tag "ekskomunika"!!! Śmiechu warte na całej linii.

Oczywiście, papa Terlikowski nie jest na Frondzie sam, gdyż do zgodnej kakofonii oburzenia dołącza się również pani Terlikowska, pisząc:

Dziś niestety posłowie nie zdali sprawdzianu z moralności. Opowiedzieli się bowiem za prawem złym i nieetycznym, za prawem, które nie tylko nie wykluczy patologii z usług in vitro, ale przysporzy nowych problemów.

Następnie, wymieniane są kolejno wszystkie te "problemy", szkoda tylko, że są one problemami tylko p. Terlikowskiej, a nie przeciętnego człowieka, który nie zieje fundamentalistyczną, religijna nienawiścią do wszystkich ludzi o innym spojrzeniu na śwat.

Całe szczęście, że przynajmnie nie zostaliśmy wszyscy zgodnie ekskomunikowani przez małrzeństwo T, bo tylko papa Terlikowski nas zrzucił do piekieł.

Aaaa... oczywiście Fronda publikuje również "listę śmierci", czyli nazwiska tych posłów, którzy głosowali za nową "diabelską" ustawą. Trzeba powiedzieć, że to lista chwały, bo nareszcie posłowie zrobili coś z głową, a nie z "episkopatem"... i właśnie za to im chwała.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12